Kategorie
Wiedza

Wierzyciel nie zawsze odzyska koszty windykacji przedsądowej przewyższające ryczałt

Powszechną praktyką w obrocie gospodarczym jest korzystanie z usług profesjonalnych windykatorów w celu uniknięcia kosztownych i długotrwałych postępowań sądowych. Ustawodawca wychodząc naprzeciw potrzebom przedsiębiorców umożliwił dochodzenie od dłużników kosztów takiej windykacji, w oparciu o art. 10 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 8 marca 2013 r. o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych ( tj. Dz. U. 2021 poz. 424 ). W pierwszej kolejności wierzyciel, na podstawie art. 10 ust. 1 wierzyciel jest uprawniony do otrzymania ryczałtu w wysokości równowartości odpowiednio 40, 70 lub 100 euro. Ryczałt należny jest z mocy prawa i bez żadnych dodatkowych czynności po stronie wierzyciela. Roszczenia obejmujące ryczałt nie stanowią większego przedmiotu kontrowersji w orzecznictwie sądów.

Niejednoznaczności pojawiają się jednak przy roszczeniach dotyczących kosztów windykacji przewyższających ustawowy ryczałt, których zwrotu wierzyciel może domagać się ma odstawie art. 10 ust. 2 w/w ustawy. Kluczowym sformułowaniem w ust. 2 jest zwrot „w uzasadnionej wysokości”. Oznacza to, iż wierzyciel musi spełnić określone warunki aby móc odzyskać poniesione wydatki przewyższające ryczałt. Przede wszystkim jest to roszczenie odszkodowawcze (tak np. Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 11 grudnia 2015 r. sygn. akt III CZP 94/15, również Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z dnia 24 lutego 2017 r. sygn. Akt  XXIII Ga 111/17 ), ze wszystkimi tego konsekwencjami, tak więc wierzyciel musi udowodnić poniesioną szkodę, po drugie do udowodnić winę dłużnika oraz związek przyczynowo skutkowy pomiędzy winą dłużnika, a szkodą poniesioną przez wierzyciela. Zatem wykazać należy nie tylko fakt poniesienia kosztów, ale również zasadność, tj. tak wysokość, jak i okoliczność, że koszty te w warunkach określonej sprawy były uzasadnione. Sprostanie powyższym wymogom nierzadko sprawia wierzycielom, jak również ich pełnomocnikom wielu problemów. W jednej z ostatnich tego typu spraw, w której Kancelaria reprezentowała dłużnika Sąd oddalił w całości roszczenie wierzyciela o zwrot kosztów windykacji przedsądowej przewyższających kwotę ryczałtu. Sąd trafnie zwrócił uwagę na kilka kwestii, których udowodnieniu wierzyciel nie sprostał. W pierwszej kolejności wysokość wynagrodzenia windykatora nie może być arbitralnie, w ujęciu procentowym określona przez wierzyciela wespół z przedsiębiorstwem windykacyjnym, okoliczności danej sprawy winny być uwzględnione w kalkulacji wynagrodzenia, w tym czasookres działania windykatora, zakres podjętych czynności, trudność sprawy. W dalszej kolejności wierzyciel winien wykazać nie tylko fakt zapłaty w skutek czynności windykatora, jak również wykazać jakie czynności wyindykator przedsięwziął i czy spowodowały one zapłatę należności przez dłużnika. Sąd potwierdził również, iż takie czynności jak wysłanie wezwania do zapłaty czy kontakt telefoniczny mieszczą się w zakresie czynności, za które przysługuje ryczałt, natomiast nie sposób uznać je za czynności ponadstandardowe, uzasadniające przyznanie wynagrodzenia przewyższającego ryczałt – sygnatura przedmiotowej sprawy – X GC 294/21 wyrok z dnia 1 lipca 2021 r. w Sądzie Rejonowym Poznań Stare Miasto w Poznaniu, Wydział X Gospodarczy.

Wielokrotnie zdarzyło się w praktyce Kancelarii, iż Sądy odmawiały wierzycielom rekompensaty na podstawie art. 10 ust. 2 ustawy z dnia 8 marca 2013 r. o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych, jeżeli koszty te nie były uzasadnione i nie zostały należycie wykazane. Warto również zwrócić uwagę na inny wyrok, również wydany przez Sąd Rejonowy Poznań Stare Miasto, w którym Sąd wskazał na dodatkową okoliczność ograniczającą możliwość dochodzenia rekompensaty ponad ryczałt, a mianowicie, iż wynagrodzenie windykatora nie powinno przekraczać połowy kosztów wynagrodzenia profesjonalnego pełnomocnika za prowadzenie sprawy sądowej: „Co do zasady uznać należy, że koszty postępowania windykacyjnego powinny być niższe niż wynagrodzenia zawodowego pełnomocnika za postępowanie sądowe. Zainicjowanie i prowadzenie postępowania sądowego wymaga bowiem znaczenie większych nakładów pracy niż podjęcie standardowych czynności w postępowaniu windykacyjnym. W przypadku procesu, poza bowiem skierowaniem wezwania do zapłaty czy telefonicznego kontaktu z dłużnikiem oraz ogólną merytoryczną oceną zasadności żądania, konieczne jest również przygotowanie pozwu. Oczywiście ustalenie wysokości uzasadnionych kosztów postępowania windykacyjnego zależy od okoliczności konkretnej sprawy. W niniejszej sprawie uzasadnione wynagrodzenie winno wynosić (…) zł, a więc około 50 % kosztów ewentualnego postępowania sądowego” ( sygn. Akt XII GC 1398/20).

Reasumując dłużnicy nie są bezbronni wobec nieuzasadnionych roszczeń związanych z dochodzeniem kosztów windykacji przedsądowej. Jeżeli dodatkowe koszty nie są uzasadnione i należycie udowodnione, można roszczenia te skutecznie kwestionować.

Kategorie
Wiedza

Dlaczego warto zastanowić się nad założeniem spółki z o.o. w razie wprowadzenia zmian planowanych w „Polskim Ładzie”?

Zapowiedziany program nazwany „Polskim Ładem” obejmuje propozycję, aby przedsiębiorcy płacili składkę zdrowotną w wysokości 9% od dochodu, przy czym składka zdrowotna nie będzie podlegała odliczeniu od podatku.

Tak istotna zmiana warunków prowadzenia działalności gospodarczej z pewnością wpłynie na zyskowność wielu przedsiębiorstw w kraju i jest dobrą okazją do przemyślenia formy prowadzonej działalności. Zgodnie z planowanymi zmianami nową wyższą składkę zdrowotną zapłacą przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą, jak i wspólnicy spółek osobowych, którzy są również uznawani za przedsiębiorców.

W przypadku uchwalenia i wejścia zmian w życie nowych przepisów można rozważyć zmianę formy prowadzonej działalności w celu zminimalizowania negatywnych efektów owej składki zdrowotnej. Jedną z możliwości jest prowadzenie działalności gospodarczej w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. W przypadku tego podmiotu, jeżeli spółka posiada więcej niż jednego wspólnika, a udział drugiego wspólnika nie jest symboliczny (np. 1% do 5% udziałów) to wspólnicy nie podlegają obowiązkowi zapłaty składki zdrowotnej. Zarząd spółki z o.o., jeżeli nie zostały zawarte z członkami zarządu umowy o pracę czy umowy zlecenia również nie podlega obowiązkowej składce zdrowotnej. Wynagrodzenie zarządu spółki z o.o., ustalone w uchwale wspólników, z tytułu pełnienia funkcji w zarządzie podlega tylko opodatkowaniu na zasadach ogólnych.

Powyższe oznacza, że w przypadku wejścia w życie „Polskiego Ładu” wynagrodzenie to będzie korzystało z kwoty wolnej od podatku w wysokości trzydziestu tysięcy złotych. Ponadto wynagrodzenie to jest rozliczane według skali podatkowej, tj. 17% oraz 32%, przy czym wyższa stawka podatkowa, zgodnie z projektowanymi zmianami będzie obowiązywała dla dochodu powyżej stu dwudziestu tysięcy złotych. Podsumowując dochód z tytułu zasiadania w zarządzie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością rozliczany według skali podatkowej do kwoty 120.000,00 zł rocznie będzie opodatkowany stawką 17% i będzie przysługiwała kwota wolna od podatku, jak również możliwość skorzystania z ulg oraz wspólnego rozliczenia z małżonkiem. Wynagrodzenie zarządu stanowi koszt uzyskania przychodu dla spółki z o.o. Powyższa możliwość zdaje się być atrakcyjna w porównaniu z pozostawieniem formy prowadzenia działalności gospodarczej bez zmian, gdzie obowiązywać będzie 9% składka zdrowotna od dochodu nie podlegająca odliczeniu, bazowa stawka podatku liniowego w wysokości 19% i brak możliwości korzystania tak z ulg jak i wspólnego rozliczenia z małżonkiem. Dodatkowo należy wskazać, iż wspólnicy spółki z o.o. oraz częściowo zarządy nie ponoszą odpowiedzialności swoim majątkiem za zobowiązania spółki, a więc dochodzi dodatkowa korzyść w postaci ochrony majątku.

Rozważając przekształcenie jednoosobowej działalności w spółkę z o.o. trzeba mieć też na względnie fakt, iż po samym przekształceniu powstanie jednoosobowa spółka z o.o. z przekształcanym przedsiębiorcą jako jedynym wspólnikiem. W takim kształcie jedyny wspólnik będzie zobowiązany do zapłaty składki zdrowotnej. Konieczne będzie dokonanie dalszej czynności, tj. zbycia udziałów na rzecz innego podmiotu, tak aby spółka miała co najmniej dwóch wspólników.

Jak zatem przejść od jednoosobowej działalność lub spółki osobowej do spółki z o.o.?

Zasadniczo są dwie możliwości: założenie nowej spółki z o.o. obok prowadzonej działalności a następnie zamkniecie działalności czy spółki osobowej, bądź też przekształcenie istniejącej jednoosobowej działalności/spółki osobowej w spółkę z o.o.

Założenie nowej spółki będzie rozwiązaniem zasadnym tylko w przypadku prowadzenia działalności na niewielką skalę, posiadania jednego kontrahenta, niewielkiego majątku działalności czy spółki osobowej. W takich przypadkach koszty i czas związany z przekształceniem mogą być wyższe nić zarejestrowanie nowego podmiotu w szczególności, jeżeli korzystamy z zarejestrowania spółki przez Internet w systemie s24. W przypadku założenia nowego podmiotu konieczne będzie ewentualnie przeniesienie majątku na nowy podmiot oraz ewentualna cesja umów.

Drugim sposobem na rozpoczęcie prowadzenia działalności w formie spółki z o.o. jest przekształcenie dotychczasowej działalności. Niewątpliwą korzyścią wynikającą ze skorzystania z procedury przekształcenia jest fakt, iż spółce z o.o., która powstanie w skutek przekształcenia będą przysługiwały wszystkie prawa, jak i obowiązki, które wcześniej przysługiwały przedsiębiorcy. Spółka automatycznie będzie stroną wszystkich umów uprzednio zawartych przez przedsiębiorcę, jak również przejdą na nią wszystkie koncesje, zezwalania.

Prawo dopuszcza przekształcenie w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością:
– jednoosobowej działalności gospodarczej,
– spółki cywilnej,
– handlowych spółek osobowych (jawnej, komandytowej).

Procedura przekształcenia różni się dość znacząco pomiędzy jednoosobową działalnością, a spółkami osobowymi i spółką cywilną, przy czym przy jednoosobowej działalności gospodarczej procedura jest dłuższa, kosztowniejsza i bardziej sformalizowana.

Przekształcenia jednoosobowej działalności gospodarczej w spółkę z o.o. wymaga przeprowadzenia następujących działań:
– w pierwszej kolejności przedsiębiorca zobowiązany jest do przygotowania planu przekształcenia, który musi posiadać formę aktu notarialnego. W planie obligatoryjnie należy zamieścić ustalenie wartości bilansowej majątku przedsiębiorcy przekształcanego na określony dzień w miesiącu poprzedzającym sporządzenie planu przekształcenia. Ustawa, wskazuje na kolejne konieczne dokumenty, które stanowią załączniki do planu: projekt oświadczenia przedsiębiorcy o przekształceniu, projekt aktu założycielskiego spółki, a także wycenę składników majątku spółki ( aktywów i pasywów ) i sprawozdanie sporządzone dla celów przekształcenia na określony dzień w miesiącu poprzedzający datę sporządzenia planu przekształcenia;
– w dalszym etapie plan przekształcenia z załącznikami poddaje się badaniu przez biegłego rewidenta, którego wyznacza sąd rejestrowy. Biegły ma obowiązek przeprowadzić badanie planu pod względem rzetelności i poprawności w terminie dwóch miesięcy, a następnie złożyć opinię w sądzie rejestrowym;
– po złożeniu opinii przez biegłego rewidenta, przekształcający się przedsiębiorca składa, w formie aktu notarialnego, oświadczenie o przekształceniu w spółkę kapitałową, oświadczenie powinno zawierać, w szczególności typ spółki w jaką następuje przekształcenie, zakres praw osobistych przyznanych przedsiębiorcy jako wspólnikowi nowopowstałej spółki, wysokość kapitału zakładowego, dane osobowe zarządu;
– w kolejnym etapie przedsiębiorca podpisuje akt założycielski spółki z o.o. oraz powołuje zarząd; – ostatnią czynnością jest zgłoszenie wniosku do Krajowego Rejestru Sądowego i rejestracja spółki, z chwilą wpisu spółki przekształconej do rejestru, na przedsiębiorcy ciąży obowiązek wykreślenia działalności z CEiDG; 
Spółka przekształcona ma ponadto obowiązek dokonać ogłoszenia o przekształceniu w Monitorze Sądowym i Gospodarczym.

Z chwilą przekształcenia przedsiębiorca staje się jedynym udziałowcem spółki z o.o. z chwilą przekształcenia powstaje również obowiązek prowadzenia ksiąg handlowych.

Proces przekształcania spółki cywilnej lub osobowej zawiera pewne tożsame elementy, jest jednak zasadniczo prostszy i krótszy. Na mocy nowelizacji kodeksu spółek handlowych z marca 2020 r. przekształcenie spółek jawnych i cywilnych może odbyć się w procedurze uproszczonej, o ile wszyscy wspólnicy spółki prowadzą jej sprawy. Uproszczone przekształcenie wymaga przeprowadzenia następujących działań:
– pierwszym etapem jest sporządzenie uchwały o przekształceniu, którą muszą podpisać wszyscy wspólnicy, ustawodawca zrezygnował z konieczności przygotowywania planu przekształcenia i badania go przez biegłego rewidenta;
– w następnej kolejności jedynym dokumentem, który ustawodawca określił jako konieczny jest sprawozdanie finansowe sporządzone dla potrzeb przekształcenia;
– ostatnim etapem jest podpisanie umowy spółki przekształconej i złożenie wniosku do sądu rejestrowego, zawarcie umowy spółki z o.o. wymaga formy aktu notarialnego.

Procedura uproszczona pozwala na dokonanie przekształcenia spółki jawnej czy cywilnej w terminie znacznie krótszym niż przekształcenie jednoosobowej działalności gospodarczej, czas potrzebny na przekształcenie jest krótszy o ok. 2-3 miesiące. Ponadto koszt procedury ulega znacznemu obniżeniu, gdyż badanie przez biegłego rewidenta jest jednym z najistotniejszych kosztów przy przekształcaniu jednoosobowej działalności.

Przekształcenie się przedsiębiorcy, czy przedsiębiorców w spółkę z o.o. niestety nie wiąże się z samymi korzyściami. Prowadzenie działalności gospodarczej w formie spółki z o.o. ma też pewne wady, w szczególności jest to konieczność płacenia podatku CIT oraz konieczność prowadzenia tzw. pełnej księgowości, co może spowodować zwiększenie bieżących kosztów prowadzenia działalności. Warto też zwrócić uwagę, iż przekształcony przedsiębiorca odpowiada majątkiem osobistym przez trzy lata od dnia przekształcenia.

Podjęcie decyzji o przekształceniu powinno być poprzedzone wszechstronną analizą potencjalnych korzyści, jak i ryzyk, związanych z przekształceniem.

Kategorie
Wiedza

Jak radzić sobie ze zbyt długimi terminami zapłaty?

Zdecydowana większość przedsiębiorców działających w Polsce, zwłaszcza z sektora MŚP, spotkała się z problemem nadmiernie długich terminów zapłaty należności. Wydłużanie terminów płatności to powszechna praktyka stosowana przez zamawiających, czy w usługach budowlanych, transporcie czy też dostawach towarów. Niejednokrotnie zamawiający posługują się w stosowanych wzorcach umów z kontrahentami terminami zapłaty należności po 90 czy 120 dniach. Niejednokrotnie spotkać można również postanowienia wydłużające już i tak odległy termin o kolejne miesiące w przypadku niedopełnienia jakiś drobnych formalności.

Jak radzić sobie z takimi wyzwaniami? Od początku 2020 r. ustawodawca udostępnił kilka narzędzi, które mogą być pomocne. Jedną ze znowelizowanych regulacji zawartych w ustawie z dnia 8 marca 2013 r. o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych ( tj. Dz. U. 2021 poz. 424 ),  jest art. 7 ust. 2a, który wskazuje, iż „Termin zapłaty określony w umowie nie może przekraczać 60 dni, liczonych od dnia doręczenia dłużnikowi faktury lub rachunku, potwierdzających dostawę towaru lub wykonanie usługi, chyba, że strony w umowie wyraźnie ustalą inaczej i pod warunkiem, że ustalenie to nie jest rażąco nieuczciwe wobec wierzyciela, z wyłączeniem ust. 2a”. Przy czym ust. 2a odnosi się do transakcji, gdy dłużnikiem mikro, małego lub średniego przedsiębiorcy jest duży przedsiębiorca. W takiej sytuacji duży przedsiębiorca nie może ustalić terminu zapłaty dłuższego niż 60 dni. Jak oceniać czy postanowienie umowne nie jest rażąco nieuczciwe ustawodawca wskazał w art. 11 a ustawy, zgodnie z którym, przy ocenie należy badać całokształt okoliczności sprawy, a w szczególności:

„1) rażące odstępstwa od dobrych praktyk handlowych, które naruszają zasadę działania w dobrej wierze i zasadę rzetelności;

2) właściwość towaru lub usługi, które są przedmiotem transakcji handlowej, w szczególności czas zwykle potrzebny na zbycie towaru przez dłużnika na rzecz osób trzecich, lub

3) dostosowanie harmonogramu dostawy towarów lub wykonania usługi w częściach do harmonogramu spełniania odpowiadających im części świadczenia pieniężnego”.

Przekładając powyższe ogólne wytyczne na realia konkretnych spraw, które były prowadzone przez Kancelarię i w których sądy uznawały, terminy zapłaty dłuższe niż 60 dni za naruszające ustawę i w efekcie orzekały, iż klientom Kancelarii należała się zapłata już po 60 dniach za wykonaną usługę, i tak  można wskazać przykładowo, że za rażąco nieuczciwe zostały uznane:

–  „termin płatności kwoty jednostkowego frachtu wyznaczony na dzień (…) a więc ponad 3,5 miesiąca po faktycznym wykonaniu umowy przez przewoźnika oznaczał de facto, że przewoźnik kredytował działalność gospodarczą pozwanego, który mógł w tym okresie swobodnie dysponować środkami przeznaczonymi na wpłatę wynagrodzenia należnego przewoźnikowi, w szczególności w sytuacji gdy dysponował wynagrodzeniem wypłaconym przez podmiot zlecający transport”;

„postanowienia (…) zlecenia, które upoważniały pozwanego do wydłużenia terminu zapłaty o kolejne 60 dni w przypadku jakichkolwiek reklamacji lub wpisów w dokumencie CMR, uznać bowiem należało – biorąc pod uwagę zachowanie pozwanego który nie zgłosił powodowi żadnych roszczeń związanych z przewozem – za rażąco nieuczciwe wobec przewoźnika (…)” i dalej  „(…)postanowienia umowne wydłużające termin zapłaty były rażąco nieuczciwe wobec wierzyciela, oraz sprzeczne ze społeczno-gospodarczym celem umowy i zasadami współżycia społecznego, a przede wszystkim były obiektywnie nieuzasadnione, biorąc pod uwagę rodzaj  usługi i czasem trwania umowy (między załadunkiem a rozładunkiem towaru upłynęły zaledwie 3 dni). Zauważyć należy, że około 4 – miesięczny termin zapłaty kwoty jednostkowego frachtu oznaczał de facto, że powód kredytował działalność gospodarczą pozwanego”;

Cytowane stanowiska sądów wskazują, że w przypadku gdy termin zapłaty wyznaczony jest na ponad 60 dni lub jest wydłużany jednostronnie przez dłużnika, to takie terminy mogą być z dużym prawdopodobieństwem uznane za rażące naruszając interes wierzyciela. To na dłużniku, w razie sporu sądowego będzie ciążyło wykazanie że szczególne okoliczności uzasadniały tak długi termin zapłaty. Również ta kwestia była poruszana przez sądy w sprawach, prowadzonych przez Kancelarię i tak jako okoliczności uzasadniające wydłużenie terminu zapłaty mogłoby uznane zdaniem sądu np.: „(…)złożoność zamówienia, konieczność produkcji towarów z unikatowych elementów jako podstawę do wydłużenia terminu płatności, a tym samym wykazanie, że wydłużony termin płatności w żaden sposób nie będzie naruszać interesów wierzyciela”.

Kierując się stanowiskami sądów zaprezentowanymi powyżej można wyciągnąć wniosek, iż w przypadku gdy  dłużnik ustalił termin zapłaty dłuższy niż 60 dni, to nie będzie on miał znaczenia dla wymagalności roszczenia wierzyciela w większości powszechnie zawieranych umów w obrocie gospodarczym, a tylko w przypadku nietypowych szczególnych umów termin dłuższy niż 60-dniowy będzie uzasadniony. W efekcie wierzyciel będzie mógł się domagać zapłaty należności już po upływie 60 dni od dnia doręczenia faktury czy rachunku, nawet w przypadku dłuższego niż 60 dni terminu zapłaty wynikającego z umowy pomiędzy stronami. Wymagalność roszczenia po 60 dniach oznaczać będzie, iż wierzyciel będzie mógł domagać się po upływie tych 60 dni także zryczałtowanych kosztów windykacji przedsądowej.

Możliwość domagania się zapłaty od dłużnika należności po upływie ustawowego terminu płatności, a przed terminem umownym może przyczynić się do poprawy płynność wierzyciela i uniknięcia kredytowania kontrahentów na swój koszt.

Kategorie
Wiedza

Wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu oraz z tytułu bezumownego korzystania z nieruchomości a skutki podatkowe

Uregulowanie zasad korzystania przez przedsiębiorstwa przesyłowe z gruntów, na których posadowione są urządzenia służące do przesyłu energii elektrycznej, wody, gazu na przyszłość następuje najczęściej w drodze ustanowienia służebności przesyłu. Zgodnie z art. 305 (2) Kodeksu cywilnego ustanowienie służebności przeszyłu następuje za odpowiednim wynagrodzeniem.

Ustanowienie służebności wiąże się z obowiązkiem znoszenia przez właściciela istnienia na jego gruncie urządzeń do przesyłu energii, wody lub gazu, ale także z otrzymaniem benefitu w postaci jednorazowego (najczęściej) lub okresowego wynagrodzenia. Czy od otrzymanego wynagrodzenia należy odprowadzić podatek? Przed 4 października 2014 roku organy podatkowe stały na stanowisku, że wynagrodzenie uzyskane przez podatnika tytułem ustanowienia służebności przesyłu podlega opodatkowaniu. Potwierdzeniem tego stanowiska były wydawane interpretacje ogólne (interpretacja Ministra Finansów z 10 lipca 2013 roku, DD3/033/101/CRS/13/RWPD-48186/RD-70022/1).

W 2014 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, na mocy której wolne od podatku dochodowego stały się m.in. dochody z tytułu wynagrodzenia otrzymanego za ustanowienie służebności przesyłu w rozumieniu przepisów prawa cywilnego. Obecnie nie powinno ulegać zatem żadnym wątpliwościom, że zgodnie z aktualnym stanem prawnym od wynagrodzenia otrzymanego w zamian za ustanowienie służebności przesyłu nie płaci się podatku.

Regulując kwestię służebności przesyłu właściciel nieruchomości i przedsiębiorstwo przesyłowe (w przypadku braku zgodnej woli stron następuje to na drodze sądowej), dokonują często wzajemnych rozliczeń z tytułu wcześniejszego korzystania z nieruchomości przez przedsiębiorcę bez tytułu prawnego. Na tej podstawie właścicielowi należy się wynagrodzenie z tytułu tzw. bezumownego korzystania z nieruchomości. Co istotne, wynagrodzenia przysługującego na mocy art. 224 § 2 i art. 225 KC nie można uznać za naprawienie szkody wyrządzonej właścicielowi, ale stanowi ono zapłatę za korzystanie z jego rzeczy, którą posiadacz musiałby uiścić właścicielowi, gdyby jego posiadanie oparte było na istniejącej podstawie prawnej.

Kwota otrzymana za bezumowne korzystanie z nieruchomości stanowi przychód z innych źródeł, o którym mowa w art. 10 ust. 1 pkt 9 w zw. z art. 20 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych podlegający opodatkowaniu według skali podatkowej, o której mowa w art. 27 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych i powinna być wykazana w zeznaniu podatkowym, które należy składać we właściwym urzędzie skarbowym, w terminie do dnia 30 kwietnia następnego roku podatkowego, po roku w którym otrzymano ww. wynagrodzenie (tak np. wyrok WSA Łódź z dnia 07-07-2016, sygn. I SA/Łd 487/16; wyrok WSA Warszawa z dnia 23-10-2014 r. sygn. III SA/Wa 1666/14).

Przychód uzyskany z tytułu wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z gruntu nie korzysta zatem ze zwolnienia podatkowego, z którego korzysta wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu. Od kwoty otrzymanej z tytułu wynagrodzenia za korzystanie z nieruchomości należy zatem odprowadzić podatek ustalany na zasadach ogólnych, tj. według skali 17% lub 32%.